Travel cz. 10 – The Big Apple

Następnego ranka o godzinie 9 czasu lokalnego zszedłem z wyra w 8-osobowym pokoju. We wspomnieniach wszystkie pokoje w hostelach HI zlały mi się w jedno, bo nie spędzałem w nich zbyt wiele czasu. Nie chciałem przeszkadzać współlokatorom w spaniu, a poza tym miasto czekało. A w tym przypadku było to miasto, w którym byłem już wcześniej dwa razy (raz przyjeżdżając do USA i raz przy okazji walki Tomasza Adamka w nieodległym Newark), a zarazem jedno z moich ulubionych w Ameryce – Nowy Jork.
Ponoć jest to miasto, które się od pierwszego wejrzenia albo kocha za odmienność, atmosferę i szalone tempo, albo nienawidzi za przestępczość (choć burmistrzowi Giulianiemu m. in. dzięki zastosowaniu tzw. teorii wybitych szyb udało się ją dość znacznie ograniczyć), brud i szalone tempo. Ja od pierwszego wejrzenia pokochałem nowojorskie metro, a miasto zbudowane wokół niego bardzo polubiłem, choć raczej nie chciałbym tu mieszkać na co dzień. Ale o metrze napiszę hurtem na końcu tej notki, bo nie będę się rozdrabniał na poszczególne linie.
Na początek dnia zwiedzania trochę rozejrzałem się po okolicy.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Nowojorskie blokowisko koło hostelu. Widok od Central Parku.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Budynki przy 8th Avenue, tuż koło Central Parku. Najwyraźniej była to przez długi czas najbardziej prestiżowa część miasta.

Potem wsiadłem do podziemnego systemu transportowego, aby przemieścić się w kierunku downtown, a dokładniej pod byłe World Trade Center. Przy okazji, popularne amerykańskie określenia „uptown” (górne miasto) i „downtown” (dolne miasto), często tłumaczone jako „przedmieście” i „śródmieście”, pochodzą od kierunku numerowania ulic. Downtown jest tam, gdzie ulice mają niskie numery, analogicznie uptown to dzielnica wysokich numerów ulic. Zwykle niskie numery występują w rejonie, od którego miasto zaczynało swoją egzystencję, a więc bardziej prestiżowym (taki amerykański odpowiednik starówki), stąd też w wielu przypadkach można spokojnie przetłumaczyć je na „śródmieście”. Ale nie jest to regułą.
Powszechnie znanym faktem jest posiatkowanie Nowego Jorku na avenues (aleje) i streets (ulice). Ponieważ Manhattan jest stosunkowo wąską wyspą, avenues są ułożone wzdłuż niej, a streets w poprzek, a aleje są znacznie dalej od siebie niż ulice. Nie zaskakuje więc fakt, że numerowanych alej jest tylko 12, a numerowanych ulic – na samym Manhattanie aż 218. Zaznaczam, że numerowanych, bo mimo tej równej siatki Nowy Jork nie do końca trzyma się planistycznych założeń – oprócz słynnego niesfornego Broadwayu, który krzywo przecina granitową wyspę, są jeszcze takie ulice jak Park Avenue, która znajduje się w miejscu, gdzie teoretycznie powinna być 4th Avenue i na środku której stoi sobie słynny dworzec Grand Central (tak – budynek sobie stoi, a ulica objeżdża go z dwóch stron), oraz Lexington Avenue oraz Madison Avenue po obu jej stronach, które w numeracji się nie mieszczą (są pomiędzy 3cią Aleją i Park Avenue oraz pomiędzy Park Avenue i 5tą Aleją). Trzeba jeszcze dodać krzywą siatkę ulic w downtown, czyli na terenie dawnego Nowego Amsterdamu, oraz niekoniecznie trzymające się siatki osiedla w północnej części wyspy. To właśnie miał na myśli Wojciech Cejrowski, gdy w swojej książce „Podróżnik WC” pisał, że Nowy Jork „zwyrodniał i zdziczał”. Mimo wszystko poruszanie się po mieście nie jest trudne i wciąż niełatwo tu zabłądzić.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Tak oto New Yorkersi radzą sobie z jednym z problemów większości współczesnych miast – deficytem miejsc parkingowych. Ciekawe, co się dzieje, jeśli właściciel wozu z samej góry ma ochotę go ściągnąć, a właściciel wozu poniżej się nie pojawia.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Nowy wieżowiec tu będzie…

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Słynne sygnalizatory.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Położony obok rozwalonego w 2001 roku World Trade Center duży tymczasowy dworzec kolei PATH (Port Authority Trans-Hudson) jeżdżącej sobie do położonego na drugim brzegu rzeki Hudson New Jersey. Pomimo tymczasowości wyposażony jest w kilka długich ruchomych schodów z poziomu gruntu do podziemnej hali.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Tablice informacyjne i ostrzegawcze na płocie budowanego World Trade Center. Możemy się z nich dowiedzieć m. in. o planowanym w tym miejscu wielkim węźle transportowym.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Robią się tu kolejki do dziur w płocie 😛

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
A teraz moja kolej na fotografowanie placu budowy.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Piętrowa zabudowa Nowego Jorku – od niskich po wysokie.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Ratusz.


Tego pana chyba przedstawiać nie trzeba 😛 Most Brooklyński widziany z kładki dla pieszych zawieszonej powyżej poziomu jezdni.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Jedno z moich ulubionych zdjęć z Nowego Jorku. Times Square – jedno z najsłynniejszych skrzyżowań świata. Widać czerwoną łapkę, jaka za oceanem robi za czerwone światło dla pieszych, plus przypomnienie: „Wait for walk signal” („Czekaj na sygnał zezwalający”). Obydwie te rzeczy są solidarnie olewane przez New Yorkersów i przyjezdnych. Nowy Jork można spokojnie nazwać, za książką Toma Vanderbilta „Traffic”, światową stolicą przechodzenia na czerwonym. Tu też powstało amerykańskie słowo oznaczające przechodzenie na czerwonym – „jaywalking” – od slangowego słowa „jay”, którego najbliższe tłumaczenie to „taki, co ze wsi wyszedł, a do miasta jeszcze nie doszedł”.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Jedzcie kupę! Miliony much nie mogą się mylić 😛

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Nawet policjanci uprawiają jaywalking w Nowym Jorku.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Ten budynek po prawej to przystań helikopterów na wodzie. Można sobie polecieć helikopterem dookoła Manhattanu, jeśli komuś zbywa 250 dolarów 😛

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Wieżowce.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
„Gothamska” architektura.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Statua Wolności. Położona jest dość daleko od brzegów Nowego Jorku – znacznie lepiej widać ją od strony New Jersey, ale tam z kolei nie ma żadnego sensownego dojazdu (2 km od najbliższego przystanku do brzegu zatoki). Zdjęcie zrobione na maksymalnym powiększeniu i maksymalnym rozmiarze matrycy, później wykadrowane do 1024×768 – czyli największe możliwe zbliżenie. Stąd m. in. ziarno.

Free Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.us
Rzeźba w kształcie kuli, stojąca dawniej na dziedzińcu WTC, uszkodzona przez spadające elementy konstrukcyjne, przeniesiona została do Battery Park w takim samym stanie, w jakim ją znaleziono. I tu sobie stoi.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Wjazd do Brooklyn-Battery Tunnel.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Nowoczesny dworzec promów na Staten Island.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Najdziwaczniejszy wieżowiec, jaki widziałem w NYC. Siedziba firmy telekomunikacyjnej AT&T. Wygląda jak główna kwatera szwarccharaktera z jakiegoś filmu – naprawdę można się przestraszyć.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Park Avenue. Ulica ta wyróżnia się m. in. wyjątkowo szerokim pasem zieleni.

Free Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.us
Przejście dla pieszych ze światłami na ścieżce biegowo-rowerowej. Służy chyba tylko do tego, żeby nowojorczycy mogli uprawiać swój ulubiony sport, czyli jaywalking 😛

Free Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.us
Zbiornik Jacqueline Kennedy Onassis – największy zbiornik wodny w Central Parku.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Taka sobie ścieżka.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Szara amerykańska wiewióra.

Free Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.us
Manhattan jest skalistą i pagórkowatą wyspą, a niektóre fragmenty oryginalnej rzeżby terenu zostały pozostawione w stanie nienaruszonym w celu urozmaicenia Central Parku.

Okej. Pora na hurtowe informacje na temat jednego z najbardziej niezwykłych systemów transportowych świata. Drugiego, podziemnego miasta pod Nowym Jorkiem. Nowojorskiego metra.


Moje pamiątkowe zdjęcie z Nowego Jorku, wraz z kolegą Rafałem i facetem poznanym w autobusie. A zarazem swego rodzaju manifest mojego stosunku do zdjęć typu „ja na tle” 😛

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Uwaga, metro! Takie oto kratki wentylacyjne sygnalizują fakt znajdowania się pod spodem tuneli metra. Gdzieś nawet widziałem przez taką jadący pociąg.

Rozgałęziony na wszystkie strony system podziemnych korytarzy pod miastem można zwiedzać za 2,5 dolara, tyle bowiem kosztuje wejście do wnętrza. A dzięki podziemnym połączeniom pomiędzy stacjami nie trzeba wychodzić za bramki, żeby się przesiąść – dzięki czemu za 2,5 dolara można zjeździć całą sieć (jeśli ktoś ma duuuużo czasu, bo na niektórych końcówkach częstotliwość potrafi być dość niska).

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Dłuuugi, podziemny tunel łączący stacje Times Square i Grand Central.

Odwiecznym dylematem budowniczych metra, na którym wielu połamało już sobie zęby, jest pogodzenie ze sobą szybkości i dostępności. Nikomu nie chce się dyrdać dwóch kilometrów do metra, ale jeśli stacje będą za gęsto, to z kolei pociągi jeszcze się nie rozpędzą, a już będą musiały hamować i przejazd na drugi koniec miasta nie będzie trwał na tyle szybko, na ile się tego oczekuje od metra. W Nowym Jorku rozwiązano to sposobem genialnym w swojej prostocie, choć dość kosztownym – budując linie czterotorowe. Dwoma torami jeżdżą pociągi ekspresowe, zatrzymujące się tylko na wybranych stacjach, a dwoma pozostałymi – pociągi lokalne, zatrzymujące się niemalże przy każdej ulicy. Ekspresy zatrzymują się przy tych samych peronach co pociągi lokalne w tym samym kierunku, dzięki czemu przesiadki są maksymalnie ułatwione.
Wyspa Manhattan zrobiona jest z twardego granitu. Ułatwia to budowę wieżowców (można solidnie je zakotwiczyć w skale bez potrzeby wykosztowywania się na tak potężne fundamenty, jakie okazały się konieczne np. w przypadku stojącego na mazowieckich kurzawkach Pałacu Kultury), ale zarazem utrudniała zadanie budowniczym metra. Aby zminimalizować koszty i nie kuć w skale, stacje znajdują się najczęściej tuż pod powierzchnią ziemi (jak na bielańskim odcinku metra w Warszawie). Niektóre stacje mają przejścia podziemne pod peronami, prowadzące tylko pomiędzy peronami, bez wyprowadzeń gdzieś dalej – takie miejsce sprawia wrażenie podrzędnej stacji PKP (tylko nie ma graffiti, działają wszystkie jarzeniówki i nie śmierdzi), którą z jakiegoś powodu ktoś kazał przykryć betonowym dachem. Na Manhattanie krzyżuje się wiele linii, a ponieważ każda z nich stara się być jak najpłycej, pod ziemią panuje ogromny tłok. Tunele dla pieszych przeciskają się między tunelami dla pociągów, wspinają się w górę i schodzą głęboko w dół mijając kolejne linie. Do tego, ponieważ metro funkcjonuje już ponad 100 lat i było wielokrotnie na nowo przystosowywane do zmieniających się funkcji dzielnic, a stacje bywały przebudowywane w celu ułatwienia przesiadek z później budowanych linii, nie brakuje tu zagrodzonych kratą korytarzy prowadzących nie-wiadomo-gdzie, opuszczonych peronów i porzuconych stacji z zamurowanymi przejściami. Dodajmy jeszcze podziemne rozgałęzienia linii, nietrzymające polskich norm szerokości perony i prowadzone prace torowe, kiedy to jedzie się pociągiem 15 km/h obok robotników spawających szyny i stojącego pociągu roboczego… Wszystko to jest trochę straszne, ale niesamowicie fascynujące.


Część sieci nowojorskiego metra – mapa z zaznaczonymi stacjami na różnych poziomach. Daje pewne wyobrażenie o panującym pod ziemią tłoku.

Free Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.us
Labirynt podziemnych przejść i kratownic podtrzymujących sufity. Lubię to!

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Nowojorskie metro nie jest już nowym systemem transportowym, więc wcale nierzadkie są ogłoszenia o prowadzonych pracach torowych i zmianach w kursowaniu pociągów.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
W pociągu. To jeden z nowszych a mieście.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Nie można przechodzić ani jeździć między wagonami, chyba że na polecenie policji albo personelu metra. Zatem jeśli policjant każe, trzeba jechać między wagonami 😛

Free Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.us
Wejścia do metra bywają najrozmaitsze – od staroświeckich po nowoczesne.

Przed ostatnią nocą spędzoną na terenie Stanów Zjednoczonych oglądałem sobie w hostelu HI film „Diabeł ubiera się u Prady”. Trudno o lepsze pożegnanie z Nowym Jorkiem – film dzieje się właśnie w tym mieście, bohaterowie dużo czasu spędzają na jego ulicach, a jedna z głównych bohaterek trafia do szpitala wskutek przechodzenia na czerwonym (:P). Seans odbywał się na podwórzu, więc nad moją głową co chwilę przelatywał odrzutowiec podchodzący do lądowania na jednym z trzech nowojorskich lotnisk. Wszystko to, wraz ze świadomością, że jutro jest moim ostatnim dniem pobytu w tym mieście, łączyło się w mojej głowie w dziwną, surrealistyczną atmosferę. Spać poszedłem nieco skołowany.

W następnym wpisie już podróż do domu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: