It’s a subway. Subway!

Motyw przewodni:

Kiedy opuscilem juz wspaniala maszyne, jaka byl jumbo-jet, a potem odstalem swoje w kolejce, musialem jeszcze stanac przed obliczem urzednika imigracyjnego z DHS (pod postacia drobnej Amerykanki), ktory musial wziac ode mnie osobisty formularz, zeskanowac moje odciski palcow sprawdzajac, czy ja to ja, a nastepnie – po pozytywnej weryfikacji – wbic mi kilka pieczatek do paszportu i wszyc dolna czesc formularza wjazdowego na sasiednia strone obok wizy. Potem musialem wybrac swoja przeladowana we Frankfurcie z embraera na jumbo-jeta torbe z karuzeli bagazowej i oddac urzednikowi celnemu w nastepnym okienku (tym razem facet) deklaracje celna. Wreszcie, gdy w imieniu Stanow Zjednoczonych Ameryki urzednicy stwierdzili, ze nie jestem ani terrorysta, ani przemytnikiem, moglem wreszcie przejsc do ogolnodostepnej czesci lotniska. Przekraczajac linie na podlodze, ktora dzielila strefe miedzynarodowa od Stanow, zastanawialem sie, jak tu wlasciwie bedzie i ile sposrod popularnych w Polsce mitow na temat Ameryki sie potwierdzi.


Lotnisko Kennedy’ego w Nowym Jorku, terminal 1. Przypomina nieco nowy terminal na Okeciu – przyloty sa w piwnicy, odloty na parterze. Takich terminali jest tu osiem. Tam na gorze kupilem sobie BigMaca, zeby sprawdzic, czy jest taki sam, jak w Europie. Taki sam 😉


Stacja kolejki AirTrain. Automatyczne pociagi jezdza co piec minut, objezdzajac wszystkie osiem terminali. Wagoniki zatrzymuja sie za tymi drzwiami widocznymi z boku, drzwi w drzwi, i podobnie jak stacja sa klimatyzowane. Da sie zauwazyc, ze grubych ludzi i Murzynow faktycznie jest sporo.


Stacja metra. Dopiero, kiedy wyszedlem na peron, znalazlem sie poza strefa klimatyzowana, w ktorej znajdowalem sie od czasu wejscia do terminalu lotniska we Frankfurcie. Co ciekawe, nie bylo goraco, ale w powietrzu wisiala zawiesista wilgoc, przez ktora 25 stopni czulo sie, jakby bylo 30 stopniami.

Od tego momentu rozpoczalem swoje doswiadczenia z kolejnym juz systemem metra, jaki widzialem, ale pierwszym poza Europa. Metrem nowojorskim. NYC Subway.

Down below the street, can you dig the steady beat?
It’s the subway. Subway!
Moving right along hear the rhythm loud and strong
It’s the subway. Subway!
‚Cause there isn’t any room in this town
They put all the trains down under the ground
Buy a token now for a ride that’s super-wow
On the subway. Subway!


Pociag metra wewsrodku. Drewnopodobna okleina sprawia wrazenie, jakby urwal sie z zupelnie innej epopki. W sobote wieczorem pociagi jezdzily co pol godziny i nie bylo w nich tloku.

Squeeze inside the door, there’s no room for any more
On the subway. Subway!
Hang onto the strap, wonder where they hid the map?
On the subway. Subway!


Pociag linii S, kursujacej wahadlowo miedzy stacjami Times Square i Grand Central. Dwa sposrod trzech pociagow na linii S sa obklejone reklamami zoo na Bronksie – to jest ten trzeci. Widoczny duzy wentylator, dla bezpieczenstwa obudowany siatka, ktory ma za zadanie chlodzic pasazerow na nieklimatyzowanej stacji. W metrze zwykle jest 5 stopni Celsjusza wiecej, niz na dworze.


S-ka wewnatrz. Duzo nowsza od pociagu z lotniska.


Dwa (jeden widac, na drugim stoi fotograf) z licznych peronow rozsianych po bodajze czterech roznych poziomach stacji metra Grand Central (nie mylic ze stacja kolejowa Grand Central). Perony sa wyspowe, czyli maja tory po obu stronach. Na srodkowych torach zatrzymuja sie ekspresy.


Automaty biletowe, stacja 96th Street.


Bramka wyjsciowa, stacja 96th Street.


Komunikaty w nowojorskim metrze.

Wszedzie widac MNOSTWO Murzynow. Teoretycznie nie powinno to nikogo zaskoczyc – kazdy ogladal amerykanskie filmy – ale to mimo wszystko swego rodzaju szok, kiedy nagle zauwazas, ze polowa pasazerow twojego wagoniku jest czarnoskora 😉
Kilka slow o tym, ile zauwazylem podczas przejazdzki nowojorskim metrem.
Podobiestwem do systemu londynskiego jest wiek. Po nowojorskiej kolejce widac, ze nie jest juz pierwszej nowosci. Z sufitow czasem odlazi farba, a czesc wyposazenia pamieta prezydenta Wilsona. Na scianach wielu stacji znajduja sie mozaiki z poczatkow XX wieku i wbrew stereotypowi nie ma tam zadnego graffiti, podobnie jak na wagonach. Zdarza sie czasem, ze na jednej stacji sa kafelki na scianach z 1905 roku, podloga z 1920 roku, oswietlkenie z 1965 roku i porecze z 1994 roku 😉
Metro nowojorskie jest urzadzone w taki sposob, zeby mozna bylo przejechac zewszad dowszad na sieci, kasujac bilet (MetroCard) tylko raz. Z tej przyczyny stacje poszczegolnych linii sa polaczone tunelami w taki sposob, zeby mozna bylo sie przesiadac nie wychodzac za bramki. Czasem te tunele bywaja naprawde dlugie – moim osobistym faworytem jest tunel miedzy stacjami Port Authority i Times Square, ktory nie tylko ma kilkaset metrow dlugosci, ale tez prowadzi po peronach kilku linii i po schodach w gore i w dol, w gore i w dol… Do tego schody te byly czesto budowane w latach miedzywojennych, wiec zdarzaja sie posrod nich kilkunastometrowe ciagi schodow bez przerw na tzw. platformy spoczynkowe.
Wiele linii jest czterotorowych. Srodkowymi torami jezdza pociagi ekspresowe, bocznymi – lokalne. Wiele mniej uczeszczanych stacji ma perony tylko przy bocznych torach. Przy wielkosci nowojorskiej sieci metra ekspresy sa naprawde niezlym wynalazkiem – z lotniska do centrum ekspresem jedzie sie dobre pol godziny. Lokalnym nie probowalem, ale sadzac po gestosci mijanych stacji, duuuuzo dluzej.

If youre in a hurry take the express,
It will go right by your local address,
Swaying to and fro, it’s the only way to go
On the subway. Subway!

Ohhhhh, my stop just went by,
Ohhhhh, hey, your thumb’s in my eye,
Ohhhhh, It’s so hot, I could die,
Anyway, everyway, anywhere!

Wreszcie, caly czas pozostajac w podziemnej Twilight Zone (jestem wyznawca teorii, wedlug ktorej systemy kolei podziemnej nie stosuja sie do tych samych zasad, co reszta swiata, sa polaczone ze soba tworzac jedna wielka Twilight Zone, a zatrudnieni tam ludzie sa czlonkami tajemniczego zakonu majacego za zadanie pilnowac porzadku swiata 😉 ), dotarlem do stacji 96th Street, z ktorej mialem sie dostac do mojego miejsca noclegowego, polozonego przy 94th Street.
Gdy tylko wyszedlem spod ziemi, natychmiast – BACH! – amerykanskosc zaatakowala mnie pod wszelkimi mozliwymi postaciami. Czulem sie, jakbym wpadl do amerykanskiego filmu. Inne znaki drogowe, inne samochody, inne nawet plyty chodnikowe, wszedzie zeliwne hydranty i kamienice ze schodami przeciwpozarowymi na zewnatrz i z suwanymi oknami. Co drugi przechodzien to Murzyn. Wszystko to skladalo sie na totalnie obcy i odrobine szokujacy, ale w dziwny sposob pociagajacy obraz Nowego Swiata, czekajacego na odkrycie przez Piotra Waszkielewicza z Polski.
Okazalo sie, ze wyjatkowo tani hostel prowadzony przez Murzynow, ktory znalazlem w internecie, oferuje jedna wspolna lazienke, pokoje z lozkami wypelniajacymi prawie cala przestrzen. Poniewaz jednak marzylem tylko o poziomej i w miare miekkiej powierzchni, na ktorej moglbym sie polozyc, nie zmartwilo mnie to zbytnio. Po chwilowej walce z amerykanska bateria lazienkowa (prysznic wystaje bezposrednio ze sciany) polozylem sie spac i spalem jak zabity do… 3.30 w nocy. Niech zyje zmiana czasu 😉 Postanowilem sie nie przestawiac od razu, tylko wykorzystac ja jako zalete i przejsc sie po Nowym Jorku, zanim wiekszosc nowojorczykow sie obudzi.


Nowy Jork, niedziela, czwarta rano. Wiekszosc sygnalizacji w miescie jest staloczasowa i czynna 24/7.

Jak wyglada NYC w niedziele rano? Otoz miasto nigdy tak naprawde nie zasypia – po ulicach 24h/dobe jezdza taksowki. Na nogach sa trzy rodzaje ludzi: sprzedawcy otwierajacy swoje sklepiki, policjanci z NYPD i imprezowicze idacy w kierunku dworca Grand Central, aby wsiasc w jakis poranny pociag (dworzec otwierany jest o 5.30) i wrocic do swoich zlokalizowanych pod miastem domow. Po ulicach w wielkiej ilosci uwijaja sie nalezace do NYPD pikapy wyposazone w urzadzenia holownicze, odholowujace zle zaparkowane samochody. Wszedzie spia miejscowi menele, przewaznie czarnoskorzy.
Wiezowce Nowego Jorku, do ktorych zblizalem sie spacerkiem, z bliska naprawde robia wrazenie. Nie mialem czasu, zeby dojsc do Empire State Building, ale obejrzalem wiele innych – m.in. budynek New Yorkera i siedzibe New York Times, ale co ciekawe, najwieksze wrazenie zrobil na mnie Seagram Building, ktory na zdjeciach wyglada nieciekawie (szklany prostopadloscian i tyle). Jest to najlepszy znany mi przyklad stylistyki zaawansowanego modernizmu, ktora ma to do siebie, ze ktokolwiek ja zobaczy, ten wie, ze juz nigdy w zyciu nie zobaczy niczego bardziej nowoczesnego (przyklad – pociagi Shinkansen serii 0). Budynek zostal postawiony w latach 50., ale rownie dobrze moglby stanac wczoraj – jest absolutnie ponadczasowy i wyglada bardzo elegancko.
Ciekawe rozwiazanie zastosowano na wielu skrzyzowaniach w centrum miasta – nie ma tam swiatel dla pieszych. Swiatla uliczne sa tylko dla kierowcow, piesi laza sobie swobodnie, a kierowcy musza im ustepowac.
W miare jak zaczelo sie rozjasniac, zabralem sie za zdjecia.


Dworzec Grand Central. Grand and central 😉


Rockefeller Center.


Wciaz zasmiecony po sobotnich imprezach Times Square.


Autobus miejski (zupelnie inny niz u nas) na tle dworca autobusowego Port Authority, oficjalnie uznanego za jeden z dziesieciu najbrzydszych budynkow swiata.

Wrocilem metrem na 94th Street po bagaz, po czym pojechalem na Pennsylvania Station, skad odjezdzal moj pociag do Waszyngtonu, ktorym mialem jechac do Filadelfii.

Packed inside a train it’s too crowded to complain
On the subway. Subway!
You could lose your purse or you might lose something worse
On the subway. Subway!
It’s the biggest travel bargain in town,
The longest running show underground,
Come on, slip inside, you’ll get taken for a ride
On the subway, on the subway!


Nowojorskie kamienice. Pierwsze zdjecie jest doslownie pierwszym obrzem, jaki zobaczylem po wyjsciu z metra – tylko ze wtedy bylo ciemno. Wyobrazcie sobie, ze nagle ladujecie w takim miejscu, a zrozumiecie, z jak grubej rury zaczalem swoja wizyte w Stanach 😉


Jedna z ikon popkultury 😉 Wiele z nich jest otoczonych slupkami, zeby nie bylo tak latwo wjechac w nie samochodem i zrobic efektowna fontanne.


94th Street.


Typowe wejscia do metra.

Pojechalem na Pennsylvania Station z przesiadka na stacji 51st Street, po raz kolejny doswiadczajac nowojorskiego metra. Jeszcze tu wroce 😉

If you’re in a hurry, take the express,
It will go right by your local address,
Buy a token now for a ride that’s super-wow,
On the subway, on the subway,
On the subway, on the subway,
Ooooooooooooooo!!!

Reklamy

Komentarze 2 to “It’s a subway. Subway!”

  1. Jaro Says:

    Baw się dobrze Psoras ! 😉 Rób duuużo transportowych zdjęć, żebyś mógł zrobić prezentację na naszym kole po powrocie 😉
    Będziemy musieli się spotkać na piwie jak wrócisz, bo już teraz mam w cholerę pytań nt. stanów, a co dopiero za trzy miechy i masę notek na Twoim blogu 😉
    Pozdro !

  2. dziadek Says:

    Piotr. Jesteśmy zachwyceni tym co piszesz. Mamy jednak przeogromny niedosyt wiadomości od Ciebie. Pisz częsciej. Cała rodzina czyta i czeka.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: