Zebrałem tutaj wszystkie albo prawie wszystkie sny kolejowe miłośników kolei (MK), jakie kiedykolwiek ukazały się na grupie dyskusyjnej pl.misc.kolej.
Mialem sen. Stalem na stacji w chojnicach i nadjechał wielki rumun (lokomotywa spalinowa ST43 – psoras), obracajac wszystko w nicosc.
Dzis w nocy Warszawska Magistrala Hutnicza
(bocznica do Huty Warszawa, prędkość maksymalna: 20 km/h – psoras) na odcinku Odolany – WAT zostala zelektryfikowana i przystosowana do ok. 70 km/h w celach.. cwiczebnych.
![]()
3 dni temu snilo mi sie, ze jechalem stonka (lokomotywa spalinowa SM42 – psoras) z Ilawy w kierunku Brodnicy. W Nowym Miescie niespodzianka- rozjazd byl skierowany w kier. na Nowe Miasto L. Pld i do tego zakluczony. Coz, pojechalem tam-dosc szybko bo ok. 70 km/h. Zdziwila mnie dosc spora przechylka na luku , zdaje sie ze nawet do Zajaczkowa dojechalem
A w ilu juz wersjach snila mi sie “moja” bocznica na Lotnisko Babie Doly w Gdyni: zelektryfikowana, z SBL (Samoczynna Blokada Liniowa: automatyczny system sygnalizacji kolejowej – psoras) [ale taka jak na DB (niemiecka kolej - psoras)], z dodatkowa bocznica szlakowa do wywozu drewna z lasu… az sam sie z tego smieje LOL
W jezdniach szosy W-wa – Gdansk byla 2-torowa linia, po ktorej kursowaly co kilka minut pomaranczowe EZT (elektryczne zespoły trakcyjne – modułowe pociągi, najczęściej spotykane na liniach podmiejskich – psoras), czesciej niz samochody osobowe.
![]()
a ja miałem ostatnio równie ciekawy sen:
miejsce: Tczew (chyba, bo pamiętam wysokie perony i ten charakterystyczny “tunel nad torami”)
czas: bliżej nieokreślony, wieczór, słońce zachodzi
tabor: OKo1w dziwnym malowaniu: budka oraz skrzynie na wodę i węgiel zielona (tzw. howardowa zieleń), reszta typowa (czarna i czerwone podwozie)
pamiętam że ten parowóz miał zaraz odjechać, a ja miałem idioten kamerę tylko przy sobie i się wściekałem że przy tym oświetleniu takim aparatem nie zrobię dobrego zdjęcia i nie ma czasu by skombinować cyfraka…
Ja mialem lepszy… tyle ze to juz dawniej bylo : dworzec w Grudziadzu wygladal jakby byl rok 1920, pelno ludzi na peronach w futrach, trzaskajacy mroz, w pip sniegu, trzaskajacy mroz, parowozy przy peronach a przy jednym pociagu EU-07 (elektrowóz – przy okazji, stacja w Grudziądzu jest niezelektryfikowana – psoras) ktora zaraz za drzwiami po obu stronach miala na pudle czerwona gwiazde piecioramienna a w niej napis “CCCP” a nizej “EU07-931″ (najwyższy numer inwentarzowy EU07 to 545 – psoras)
))))))))))))
Opiszę poniżej mój sen MK, jaki miałem kilka dni temu. Może jest proroczy, Jako, że to był sen, to jest tu dużo absurdów i nieformalności. Rzecz rozpoczęła się współcześnie na stacji berlińskiego S-Bahnu Griebnizsee, gdzie opukiwałem krawędzie peronowe w poszukiwaniu kartoników. Podczas tych czynności odpadł nagle kawał nadwątlonego betonu, co wprawiło mnie w lekkie zakłopotanie. Na szczęście nie było w pobliżu żadnych Bahnschutzów. Już miałem się ulotnić, gdy dostrzegłem pośród kawałków upadłego betonu jakąś pordzewiałą skrzynkę leżącą przy torach. Zszedłem na dół i podniosłem fant. Okazało się, że jest to przedwojenne pudełko po herbatnikach w dość kiepskim stanie. Bez trudu otwarłem je i zobaczyłem szmatę nasączoną jakąś mazią lub smarem. Odwinąłem i w worku foliowym znalazłem dość zatłuszczony kawałek papieru. Był to schemat wagonu metra z lat 30tych, a konkretnie przekrój poziomy. Pod podłogą zaznaczone było kilkanaście skrzyń zawierających Archiwum Berlińskich Miłośników Kolei. Informował o tym stosowny napis po niemiecku. Drobniejsze wyjaśnienia mówiły, że Archiwum schowano w lutym 1945r., żeby uchronić je przed Sowietami. I tu najciekawsze. Cały wagon, wraz ze skrzyniami schowano gdzieś na Ostbahnie (dawnej magistrali Berlin-Królewiec, obecnie Kostrzyn-Braniewo – psoras). Niestety, autor nie napisał, co to znaczy “schowano”. Czy zakopano, czy postawiono w krzakach, czy coś innego. Dość powiedzieć, co wiemy zresztą wszyscy, że wagonu tego nigdy nie odnaleziono. A zawierał przecież nieprzebrane skarby dla MK.
Druga odsłona snu działa się w Witnicy. Była tam biba oficjeli z obu stron granicy. Był Prezydent Kwaśniewski i Kanclerz Niemiec. Masa kolejarzy i samorządowców. Przemawiał burmistrz Witnicy. Okazało się, że to uroczyste rozpoczęcie poszukiwań wagonu, zakrojonych na niespotykaną skalę. Właśnie burmistrz Witnicy zadeklarował, że wyłoży na poszukiwania 5 miliardów euro z własnej kieszeni. Nie wiem czy chodziło mu o stricte własną, czy o samorządową. Kwota jednak była fajna i wszyscy klaskali. Po chwili rozdano łopaty i wtedy się obudziłem.
Cóż. Szkoda, bo w każdym śnie jest ziarnko prawdy i może udałoby się ustalić miejsce zdeponowania tego wagonu. A nuż okazałoby się to, przynajmniej częściową, prawdą…
Ja tez miewam kolejowe sny i to jest bardzo fajne
![]()
Raz mi sie snilo ze sie cofnalem w czasie, w Warszawie po ulicach pomykaly Jelcze Ogorki a ja plakalem, ze nie mam ze soba aparatu, innym razem wpadlem do studzienki w ktorej ukryte byly modele w skali TT, innym razem z kolei znalazlem gdzies nieprzebrane ilosci biletow kartonowych, innym to razem owe bilety kupowalem przyprawiajac kasjerke o zawroty glowy
))
Sny sa odbiciem naszych marzen i lekow….
Chociaż grupę czytuję już od ponad roku i uważam się po trosze za MK (ale nie PKP) to dopiero wczoraj miałem pierwszy sen wyraźnie kolejowy. Otóż wyśnił mi się jakiś pociąg prowadzony przez EU07-228 (nie wiem czemu zapamiętałem numer). Pociąg ten w pewnym momencie minął semafor – duży, siedmiokomorowy (!) (największe semafory na PKP powinny mieć pięć komór jedna nad drugą, choć na kilku stacjach w drodze wyjątku eksploatuje się sześciokomorowe – psoras) – pokazujący cokolwiek dziwny sygnał: trzy pomarańczowe światła. A w chwilę potem tenże pociąg walnął w stojącego sobie na tym samym torze jakiegoś loka luzem. Z obu loków poszły w niebo fantastyczne iskry ale poza tym nic im się nie stało! Fajne, nie…
Pozwolcie, ze sie przedstawie: jestem studentem (biotechnologii) z Sopotu, zagladam tu juz od jakiegos czasu, co skutecznie rozbudzilo moja pasje kolejowa.
Do tego stopnia, ze jakies dwa – trzy tygodnie temu przysnilo mi sie, że jade moja Skoda po miescie (a zmotoryzowany jestem – to znaczy na jawie – zaledwie od pol roku), rozgladam sie – a tu zamiast drogowej, sygnalizacja kolejowa. Na mojej ulicy czasowe ograniczenie, przy wyjezdzie z osiedlowej tarcza manewrowa, semafory…
Tyle, ze jak sie obudzilem, to nie pamietalem juz jak ten sen sie skonczyl
W kazdym razie bardzo mi sie to spodobalo.
Kilka dni przed tym snem sciagalem sobie z sieci zasady sygnalizacji – widocznie zrobilo na mnie wieksze wrazenie, niz bylem sklonny przypuszczac![]()
Kilka dni temu mialam sen. Do tej pory siedzi mi ten obraz w glowie. I raczej nie umknie.
Wyobrazcie sobie mnostwo czarnych parowozow (roznego typu), z czerwonymi kolami, ‘pasacych’ sie na zielonej lace, w sloneczku.![]()
Tradycyjnie zapisuję sen kolejowy, jaki miałem ostatnio, żeby się nie zapomniał
Otóż rzecz się miała na stacji Kozłów, która jednak nie przypominała Kozłowa faktycznego, a bardziej Mławę i to Wąską. Przyjechałem tam w celu pofotografowania czteroosiowych wagonów z UNRRY, jakie jeszcze stały w krzakach. Były w stosunkowo dobrym stanie, pomalowane na zielono. Na miejscu okazało się, że są one niemiłosiernie porośnięte bluszczem i jeżynami, i że w wagonach tych mieszkają wielodzietne rodziny kolejarskie. Pofoczyłem, budząc wielkie, albańskie zaciekawienie, zwłaszcza dziatwy. Już miałem się zwinąć, kiedy to jeden z kolejarze, zupełnie mnie ignorując, wykrzyknął “Teraz se trochę pojeździmy”.
Okazało się, że na czele tych wagonów (były tylko dwa) są dwa loki (SM30+SM42) malowane na zielono i sprawne, a których nie zauważyłem
No i pan ruszył, robiąc uciechę nie tylko dzieciakom, ale także pozostałej wiarze. Okazało się, że pan pojechał do końca łukowatej bocznicy na której stały wagony, czyli około 200m. Ja się nie załapałem i byłem ostro wściekły, że mi nie powiedział wcześniej, że pojedzie…
Z tego wkucia aż się obudziłem…![]()
A teraz mój faworyt
Miałem kolejny kolejowy sen, więc go tu zapiszę na niezapomnienie.
Tym razem akcja była taka: grupa z W.T.S.K. (Warszawskiego Towarzystwa Sympatyków Kolei – psoras) pojechała do Berlina na zaliczanko. Jeździliśmy najpierw tramwajami, które stały się jakimiś totalnymi hybrydami, bo zaczęły jeździć odcinki po S-Bahnie, częściowo jako rollercoaster, a w końcu jako jakiś total: wóz wjechał na jednoszynowe przęsło na Szprewą (która miała szerokość Wisły w Tczewie), prawie się spionizował, przęsło się przechyliło i Tram pojechał w poziomie, ale gdzieś 10cm pod wodą tejże Szprewy (wózki były zanurzone). Po drugiej stronie rzeki spotkaliśmy grupę członków KMPS (Klubu Miłośników Pojazdów Szynowych – psoras) (m.in., tg), która odprawiała jakieś modły na nieużywanych szynach S-Bahnu, klękając i bijąc pokłony. Potem tg wyjawił nam całą prawdę o KMPS w wielkiej tajemnicy – jest to w gruncie rzeczy tajna organizacja, której głównym celem jest przygotowanie świata na przyjście Golema! Golem przyjedzie na świat koleją, a najnowszy Głos (“Głos Maszynisty” – psoras) doniósł członkom KMPS, że będzie to S-Bahn, ale nie wiadomo który. Więc dlatego tu się tak modlą i proszą o radę
Potem obudziłem się, a szkoda…
A na koniec – mój
Śniło mi się, że wsiadlem do pociągu Arrivy (firma jeżdżąca w kujawsko-pomorskiem – psoras) w Grudziądzu. Skład: 5 dwójek pekapowskich i ludmiła PCC (lokomotywa spalinowa BR232 pochodzenia niemieckiego, niemogąca ogrzewać pociągów w Polsce ze względu na to, że zasila wagony prądem zmiennym 1500 V zamiast stałym 3000 V – psoras). Usiadłem w służbowym z kierpociem (kierownikiem pociągu – psoras) w mundurze przypominającym skrzyżowanie ubioru ickowego i mundurka szkolnego, z kapeluszem a’la Nelli Rokita na głowie. Powiedziałem coś w stylu “niezle to ogrzewanie wodne”, na co on z szelmowskim uśmiechem: “chodź, to coś ci pokażę”… przeskok, jestem na początku pociągu, gdzie ludmiła byla podłączona do wagonow nie hakiem i wężami gumowymi, ale od sprzęgu ogrzewania biegły druty, potem transformator (kwadratowa ramka metalowa, od strony ludmiły jeden zwój, od wagonu dwa) i prostownik (cztery diody w układzie Graetza, gdzie diody miały postać trójkąta z kreską jak na schemacie elektrycznym), a od tego biegly kable do wagonów i na tym się złącze trzymało. Po chwili patrzę przez okno w drzwiach, a tam jedzie obok nas Aron (osobnik z p.m.k., deklarujący chęć zastąpienia wszystkich kolei busami – psoras) (na oko dwudziestoletni, chudy facet) w busie koloru srebrnego, z klimą, futurystyczną linią okien i terenowym zawieszeniem(!). Nie wiem skąd, ale wiem, że on chce nas wyprzedzić, żeby przed nami wyciąć tory, łapię komórkę, wciskam przycisk nadawania (taki jak w krótkofalówce) z boku i krzyczę: “Szybciej!” na co ze słuchawki głos byłego premiera Kaczyńskiego: “Głosowałeś na mnie, to ci zaufam”, szarpnięcie, wyprzedzamy busa. Pociąg staje na wykończonym już, ale wciąż pustym przystanku na środku Ronda Reagana we Wrocławiu, wysiadam…
I koniec.
I to by było na tyle
23 październik 2008 o 20:36 |
nie wiem co wy palicie, ale dobre jest swinstwo
;o)
kolega raz spal w pociagu i mu buty ukradli….
23 październik 2008 o 20:37 |
ah
sie zorientowalem, ze sen w pociagu, to niekoniecznie sen kolejowy
pszypraszam
;o)
24 październik 2008 o 7:46 |
Nie szkodzi
Nic brać nie trzeba. Wystarczy mieć fioła ;]
24 październik 2008 o 8:20 |
ja takiego fijoua obserwowalem u swojego syna jak mial 2-4 lat
potem jakos mu coraz bardziej zaczelo przechodzic
sam tez kiedys mialem bzika na punkcie jezdzenia pociagami
w dziecinstwie
jakos sie tez uleczylem
6 listopad 2008 o 14:09 |
ale ale
tu masz kilka snuff kolejowych
http://zbiodra.wordpress.com/zmurka-wieczorowa-pora/
tylko przewin kilka fotek w dol
6 listopad 2008 o 14:16 |
Dzięki
Szkoda, że nie byłem na tym pokazie…
6 listopad 2008 o 20:51 |
nic straconego
za rok bedzie identyczny
23 styczeń 2009 o 12:40 |
[...] Sennik miłośników kolei « W trąbę słonia! [...]